niedziela, 21 sierpnia 2016

O tym jak to mnie nie ma

Witajcie. W sumie nie wiem, za bardzo od czego zacząć, by w jakiś sposób wytłumaczyć moją nieobecność, przydługą. Przyznam się się też, że naszły mnie myśli by zrezygnować, bo przecież ten blog powstał by pokazać moją twórczość... a od kilku miesięcy mojej twórczości brak. Coś tam maznęłam pędzlem w czerwcu, gdy miałam chwilę dla siebie, ale to było w czerwcu i stan ten trwał jeden dzień, nie do końca zresztą. Nie żartuję. Prawda też jest taka, że gdybym nie zgrała zdjęcia do komputera, to tego postu by nie było. Wśród zgrywanych zdjęć bowiem wyłoniłam te z malowanymi deseczkami - przypomniałam sobie, że kiedyś tam miałam chwilę, którą spożytkowałam na malowanie. Szkoda, że nie było czasu na więcej, może udałoby mi się coś lepszego namalować?
Ale właśnie się zbuntowałam, i piszę do Was zanim pochłonie mnie bycie mamą. Jak nie odważę się opublikować ten post, to nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek.
A swoją drogą czy Ktoś mnie jeszcze pamięta? Czy mój post trafi w próżnię - bo przecież zaniedbałam nie tylko ten blog, ale zwłaszcza Was...
... rodzi się też myśl, by powstało nowe miejsce, w którym będę mówić, co się u mnie dzieje, a przecież się dzieje, mimo, że to wcale, a wcale nie jest tworzenie








sobota, 26 marca 2016

Moje pierwsze malowane jajo gęsie

Witajcie! Jak w tytule, moje pierwsze malowidło na jaju, miało ich być 15, ale oczywiście, nie miałam szans na to by na nich cokolwiek namalować. U mnie nic się nie zmieniło, nadal nie ma miejsca na twórczość w moim życiu.... powinnam zamieścić jakiegoś smutasa, bo jednak tworzenie jest dla mnie ważne... ale.... ale święta się zbliżają, to są święta radości, nie powinno być miejsca na smutasy... a te jajko wymęczone jest dosyć mocno, malowałam je tydzień (powinno zająć godzinę max).
Dziś tak krótko, bo w kuchni jestem potrzebna (i w każdym innym pomieszczeniu w domu :)
chciałabym życzyć Wam wspaniałych, radosnych świąt Wielkiej Nocy, niech one trwają w zdrowiu, w spokoju bądź szaleństwie, jak kto woli. Błogosławieństwa Bożego Wam życzę...Wesołych Świąt! ;)








środa, 2 marca 2016

Śpiąca ruda kita

Powiem Wam, że z lekkim zdumieniem przyjmuję fakt, że mamy marzec, jestem mocno spóźniona ze wszystkim, ten lisek, który za chwilę pokażę, miał być dodany w lutym..... stop! Nie będę narzekać, powinnam się cieszyć, że w ogóle dane mi było go pokazać! O, takie nastawienie usprawiedliwia wszystko, prawda?
Dziś nie będę przedłużać, muszę pędzić zrobić obiad, by starsze mogło się najeść gdy wróci z baletu. Obiad pewnie skończę o 18.00, więc raczej obiadokolacja to będzie - no trudno, nie wiem jak u Was, ale ja jak zwykle miałam do wyboru: dokończyć naszyjnik, zrobić jemu zdjęcia, obrobić, napisać post czy.... zrobić obiad. Dziś priorytety się zmieniły :D
Miałam nie przedłużać, sorryyy ....
I jak Wam się podoba?












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Prawa autorskie

Zdjęcia i prace na nich pokazane są mojego autorstwa. Jeżeli jest inaczej wyraźnie to zaznaczam. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie. Zapytaj, proszę o zgodę.